11.08.2025
Sprzedajesz na Allegro, Amazonie i czujesz, jak wgryza Ci się komar i wypija ciężko zarobione pieniądze?
Oto 5 kroków do uniezależnienia się od gigantów.
Po pierwsze, zdywersyfikuj kanały sprzedaży i wyjdź za granicę. To może znacząco zwiększyć Twój obrót.
W całej Europie jest ponad 50 marketplace’ów, które mogą Ci w tym pomóc.
Oczywiście dobierz te najbardziej efektywne dla Twojej branży. Zacznij od tych, które najszybciej przyniosą Ci realny obrót, a te, które wymagają czasu (np. podczas rejestracji), odłóż na później. Możesz robić to jednocześnie, ale musisz zdawać sobie sprawę, gdzie będzie najszybszy efekt.
Ziarnko do ziarnka i zbierze się miarka! (I odganiasz komarka!)
Wśród marketplace’ów z Europy Wschodniej są platformy, które mogą od razu zacząć generować sprzedaż.
Takim marketplacem jest np. litewski PIGU, ale również E-MAG – operujący na Węgrzech, w Rumunii i w Bułgarii.
Taka dywersyfikacja ma wiele korzyści:
brak uzależnienia od potentatów,
częsta oszczędność kosztowa w porównaniu do nich.
Ale jak zwykle – na koniec dnia liczy się TOTAL.
Czy wszędzie trzeba sprzedawać wszystko? Nie.
Sprzedawaj to, co z największym prawdopodobieństwem będzie rotować. Tym samym nie zablokujesz magazynu.
Przed wejściem na dany marketplace zrób lub zleć wyspecjalizowanej agencji dogłębny research i strategię.
Każdy marketplace posługuje się innym językiem i ma inne zasady.
Na przykład Amazon różni się od PIGU czy E-MAG pod wieloma względami. Znajdź język komunikacji, który stosuje dany marketplace, zobacz, jakie zdjęcia „sprzedają się najlepiej”.
I w końcu – oferta. Czy zawsze tylko cena i promocja decydują w oczach klienta, że to najlepsza opcja? Nie zawsze.
W branży wyposażenia wnętrz wystarczy, że dodasz opcję „wniesienie” i już Twoja oferta może się wyróżnić na tle dużej konkurencji.
W strategii jasno podziel produkty pod względem Omnibusa.
Ustal:
co i gdzie sprzedajesz,
co ma Cię wyróżnić,
które produkty generują najlepsze wyniki i rotują najszybciej.
Gdy wybierzesz produkty z największym potencjałem, ustaw stawki reklamowe w zależności od:
konkurencji,
popytu,
oferty.
Cały czas analizuj wyniki — analiza jest podstawą sukcesu.
Jeżeli nie poświęcisz jej odpowiedniej ilości czasu, możesz podejmować błędne decyzje w kampaniach.
Jako parametr sukcesu ustaw nie ROAS, a COS (cost of sales).
Przykład: jeśli COS przekroczy 45%, dalsza promocja tego produktu może pochłonąć całą marżę.
Jeżeli COS jest wysoki, zastanów się, jak sprawić, by oferta była atrakcyjniejsza (innowacyjny produkt, wygoda dla klienta, szybka dostawa, opcje dodatkowe, przyzwoita cena — nie zawsze najniższa).
Brzmi skomplikowanie?
Wyspecjalizowane agencje z doświadczeniem w sprzedaży internetowej, np. MarketplaceKings.pl, mogą w tym pomóc.
Po pierwsze — dobre zdjęcia (w każdym kraju mogą oznaczać co innego).
Po drugie — opisy, które:
w zwięzły sposób opisują produkt,
pokazują korzyści w codziennym życiu.
W strategii marketingowej jasno określ swoje przewagi i konsekwentnie je komunikuj.
Pamiętaj, że najlepsza oferta to taka, którą klient uzna za najbardziej korzystną: szybka dostawa, wybór płatności, najwyższa jakość obsługi klienta.
Jednym z elementów dywersyfikacji kanałów sprzedaży jest własny sklep — i często warto w niego inwestować.
Na marketplace i tak musisz zapłacić za konto, dostawy, reklamy — i to coraz więcej.
We własnym sklepie pracujesz na siebie, choć na początku wymaga to inwestycji (sklep, reklama, SEO).
Patrz na to długoterminowo — to jak z kredytem hipotecznym i wynajmem:
za wynajem płacisz często tyle, co za kredyt,
ale w kredycie pracujesz dla siebie, a to, co zbudujesz, zostaje u Ciebie.
Przy długofalowej strategii sprzedażowej własny sklep to zawsze dobry kierunek.